Czy chociaż jedna moja łza była kiedykolwiek czegoś warta ?
Z dnia na dzień jedynie ich przybywa, ale coraz bardziej zastanawiam się nad ich sensem...bzdura...łzy nie mają sensu. Tym bardziej gdy leją się nad rozlanym mlekiem które nigdy nie zamierzało pozostać w szklance...
Czy ja byłam coś znaczyłam mając na względzie wszystkie oznaki tego że wcale tak nie było ? Złudzenia, szukanie na siłę ? Nie...na siłę to chciałam żeby żadne z tych obaw nigdy się nie spełniły.
Tak bardzo żałuję że odpusciłam...jeden, drugi, kolejny raz...
Mdłości, zawroty, nocne wyprawy...to dziwne modlić się o sen...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz