cieszę się, że choć jedna rzecz dziś z głowy, a z jakim wynikiem to jeszcze się okaże.
wczoraj ukochany Wrocław i targi camp leaders.
obowiązkowa lektura na długą drogę ;)

przedział dla "nie palących"
ah Wrocławiu, jak zawsze piękny <3
ostatnie poprawki przed Amerykanami !
a od 6go czerwca Wisconsin i żydowskie dzieci ;)
nikt nie mówił, że się uda, ale się udało. praca jest, Amerykanie stereotypowi, wesołe grubaski ;) mimo wszystko cieszę się. aż sama się sobie dziwię, bo nie dalej jak wczoraj rano jeszcze miałam nadzieję, że nic się nie załatwi i problem USA zniknie na amen. teraz planuję co zwiedzimy w sierpniu i wyskubuje pieniądze z okien ;]
teraz u mnie:
dawno nic mnie nie zauroczyło jak ten track.
do tego nauka, sprzątanie, herbatka i duuuużo mocy ;)






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz