poniedziałek, 14 stycznia 2013

właśnie odjeżdża mój pociąg na kolejne zajęcia i wcale nie siedzę w jednym z przedziałów. ah, zbyt wiele spraw odkładam na później żeby załatwić te, które odłożyłam wcześniej.
cieszę się, że choć jedna rzecz dziś z głowy, a z jakim wynikiem to jeszcze się okaże.

wczoraj ukochany Wrocław i targi camp leaders.

obowiązkowa lektura na długą drogę ;)

 przedział dla "nie palących"
 ah Wrocławiu, jak zawsze piękny <3

  ostatnie poprawki przed Amerykanami !


 a od 6go czerwca Wisconsin i żydowskie dzieci ;)


nikt nie mówił, że się uda, ale się udało. praca jest, Amerykanie stereotypowi, wesołe grubaski ;) mimo wszystko cieszę się. aż sama się sobie dziwię, bo nie dalej jak wczoraj rano jeszcze miałam nadzieję, że nic się nie załatwi i problem USA zniknie na amen. teraz planuję co zwiedzimy w sierpniu i wyskubuje pieniądze z okien ;]

teraz u mnie:
dawno nic mnie nie zauroczyło jak ten track.

do tego nauka, sprzątanie, herbatka i duuuużo mocy ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz