poza największym na świecie leniem nie mam na co narzekać. no może na to, że waga przestała ze mną współpracować.
a dzisiaj jakiś pan zamieszkał pod naszymi drzwiami przyprawiając mnie o zawał. mundurowi pojawili się na osiedlu po godzinie, ale nawet nie słyszałam czy coś zrobili. pana już nie ma, może się wyspał.
szczęśliwego nowego roku ! bo w końcu z takim zamiarem tutaj weszłam, a koniec końców znów zapomniałam o swoim celu ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz